Jak wybrać idealne zdjęcie do personalizowanej książki?
Jak wybrać idealne zdjęcie do personalizowanej książki?
Masz już wybraną książkę, dziecko nie może się doczekać, a Ty przeglądasz galerię 4 tysięcy zdjęć w telefonie i myślisz: „Które?". Dobra wiadomość – wystarczy telefon, okno i trzy sekundy uwagi dziecka. Ale jest parę pułapek, w które wpadają prawie wszyscy.
Co musi mieć dobre zdjęcie (i dlaczego akurat to)
Cała twarz, od czoła do brody. Brzmi banalnie, ale wiele zdjęć, które do nas trafia, ma zasłoniętą część buzi – pluszakiem, rączką, kawałkiem kanapki (serio, kanapki). Jeśli Ty widzisz całą twarz na ekranie telefonu, to my też damy radę.
Dziecko patrzy mniej więcej w obiektyw. Nie musi się wpatrywać jak zahipnotyzowane. Chodzi o to, żeby w gotowej książce bohater patrzył na czytelnika – a nie gdzieś w sufit. Ta jedna rzecz robi gigantyczną różnicę w tym, jak dziecko potem reaguje na ilustracje.
Światło dzienne. Najlepszy przyjaciel tego zdjęcia. Okno, balkon, park – cokolwiek, gdzie nie ma lampy sufitowej rzucającej cienie pod oczami jak w horrorze. Bohater bajki, nie wampir – o to nam chodzi.
Bez okularów, czapek, kapturów. Wiemy, ta wakacyjna fotka jest urocza. Ale okulary zjadają oczy, czapka ucina czoło, kaptur zmienia kształt głowy. Na Instagrama – super. Do książki – nie tym razem.
Naturalny wyraz twarzy. Wymuszony „cheese!" wygląda jak wymuszony „cheese!". Najlepsze zdjęcia? Gdy dziecko nie wie, że jest fotografowane. Albo tuż po powiedzeniu czegoś głupiego. Rodzice wiedzą, o czym mówimy.
Najczęstsze wpadki
Zdjęcia grupowe. Im więcej osób na zdjęciu, tym mniejsza twarz dziecka. Buzia musi zajmować sporą część kadru. Jeśli trzeba ją powiększyć kilkukrotnie, to rozmycie jest nieuniknione, nawet przy najlepszej technologii.
Ciemne zdjęcia z wieczora. Selfie przy lampce nocnej, korytarz w przedszkolu, restauracja z nastrojowym oświetleniem. Niedoświetlone fotki tracą detale – a to właśnie detale (kształt nosa, kolor oczu, kąciki ust) pozwalają nam stworzyć ilustrację, na którą rodzic patrzy i mówi: „O matko, to naprawdę on".
Filtry. Piesek na nosie, motylki, efekt „porcelanowej skóry". Filtry zmieniają proporcje twarzy i kolorystykę – a potem rodzic pisze, że ilustracja nie jest podobna. No bo nie jest. Bo na zdjęciu nos wyglądał zupełnie inaczej niż w rzeczywistości. Przesyłaj oryginał. Twoje dziecko jest piękne bez Snapchata.
Zdjęcie sprzed roku. Trzylatek zmienia się nie do poznania w pół roku. Książka na teraz = zdjęcie z teraz. Jedyny wyjątek – książka-wspomnienie, np. z okazji pierwszych urodzin. Wtedy starsze zdjęcie jest idealnym wyborem.
Hej, ale ja nie mam idealnego zdjęcia
I nie musisz. Nie potrzebujesz sesji w studiu, aparatu za 10 tysięcy ani idealnego światła o 17:43. Telefon + okno + dziecko, które akurat przez trzy sekundy patrzy w Twoją stronę. Zdjęcie z telefonu zupełnie wystarczy.
Nie wierzysz? Sprawdź za darmo – wrzuć zdjęcie i zobacz próbną ilustrację. Bez opłat, bez zakładania konta. Zobaczysz na własne oczy, jak Twoje dziecko wygląda w bajce.
A jak wyślę nie to zdjęcie?
Nic się nie stanie. Przeglądamy każde zdjęcie zanim zaczniemy pracę. Jeśli coś jest nie tak, po prostu napiszemy: „Masz może zdjęcie z lepszym oświetleniem?". Bez dodatkowych opłat, bez utraty zamówienia. Wolimy poprosić o nowe zdjęcie niż wysłać książkę, z której nie będziesz w pełni zadowolony. Zależy nam na reakcji „skąd wiedzieliście, jak moje dziecko wygląda?!", a nie „no, w sumie trochę podobne".
Masz już zdjęcie? Wrzuć je za darmo i zobacz efekt →
A jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda gotowa książka – zerknij np. na „Ja i Akademia Magii". Pytania? Napisz do nas albo zajrzyj do FAQ.
Chcesz zobaczyć, jak to wygląda?
Wrzuć zdjęcie dziecka i zobacz podgląd ilustracji za darmo. Bez zobowiązań.
Sprawdź za darmo